Roztrwonione miliony

398Milionerzy który wygrali szóstkę w Lotto, różnie wydaja swoje pieniądze. Jedni są rozsądni i dokładnie planują wydawanie pieniędzy. Kupują tylko to co im potrzebne, a resztę lokują w bankach lub inwestują w obligacje lub jakiś zyskowny interes. Jednak w wielu przypadkach pieniądze te są trwonione na przyjemności, wycieczki i hulanki. Szczególnie samotni milionerzy przy pomocy pieniędzy szukają sobie przyjaciół, którzy wykorzystują ich naiwność. Namawiają ich na niepewne interesy i spółki, które przynoszą straty. Bywa więc tak, że czasem nim minie dwa lata nie ma już śladu po dwóch milionach. Były też przypadki, szczególnie w czasach PRL -u, że pieniądze traciły na wartości, a inflacja pożerała wygraną w zastraszającym tempie. Dlatego nie jest łatwo funkcjonować jako milioner i trzeba się na to dobrze przygotować.

Wygrana pomaga w życiu

Pieniądze szczęścia nie dają, ale na pewno pomagają w życiu. Tak tłumaczą swoje uzależnienie od Lotto i hazardu gracze. Oczywiście otrzymane za wytypowanie szóstki minimalne nawet dwa miliony złotych mogą pomóc człowiekowi się ustawić. Jak wymieniają grający, pieniądze z wygranej przeznaczyliby na nowe mieszkanie, jednorodzinny dom i wygodny samochód. Niektórzy zrobiliby sobie też prezent w postaci wycieczki zagranicznej. Jeszcze inni ulokowaliby pieniądze w banku lub zainwestowali w jakiś interes. To za malo, by rzucać pracę i żyć tylko z odsetek, ale na przykład można kupić mieszkanie na wynajem i co miesiąc mieć zysk z wynajmu. Tak postępują rozsądni milionerzy, którzy traktują wygraną jak ciężko zarobioną pensję i nie chcą jej roztrwonić. Są jednak i tacy, który wydaja pieniądze zgodnie z zasadą łatwo przyszło, łatwo poszło.

Graja latami i nie wygrywają

Jeśli policzyć ilu było w historii totkowych milionerów, można dość do wniosku, że wiele milionów graczy latami zakreśla liczby i nie udaje im się skreślić właściwej szóstki. Niewielu jest też szczęśliwców, którzy mieli piątki. Wielka wygrana to marzenie niejednego człowieka. Jednak trzeba wiedzieć, że jedni grają latami i nie udaje im się wytypować cyfr zapewniających nagrodę pierwszego stopnia a tym samym stać się milionerem. Natomiast inni zgarniają miliony po pierwszym wejściu do kolektury, wypełniając swój pierwszy kupon, a bywa nawet, że nie skreślając cyfr, tylko korzystając z chybił trafił. Niektórych ludzi tak ogarnęło szaleństwo Lotto, że wspólnie zrzucają się i stosują różnego rodzaju rzekomo stuprocentowe systemy i metody mające pomóc szczęściu. Niestety, wydają na to coraz więcej pieniędzy, a żądza wygranej coraz bardziej pcha ich ku uzależnieniu.

Szansa na wygraną

DSC_0935_134768lLotto kusi wygranymi milionami. Wiele ludzi uważa, że wato grać regularnie choćby z tego względu, że to zawsze jakaś szansa dla losu. Zgodnie z zasadą jak nie zagrasz to na pewno nie wygrasz, gracze przynajmniej co tydzień wędrują do kolektur i skreślają cyferki. Gorzej gdy z jakiegoś powodu nie mogą tam pójść. Wtedy plują sobie w brodę i nie mogą sobie darować że nie zagrali i nie dali losowi szansy. Bo jak podkreślają, wtedy na pewno mogli wygrać. I ponownie, żeby nie stracić kolejnej szansy na wygraną, wędrują do kolektury wydać kilka złotych na przynajmniej jeden zakład. Takie zachowanie to już w pewnym stopniu uzależnienie lub pierwszy krok do niego. Jednak jest to niegroźne do czasu, gdy na zakłady wydajemy kwoty znacznie nie obciążające domowego budżetu, nie powodujące problemów finansowych i długów.

Czy gracze chcą więcej wygrywać?

Gracze chcą więcej wygrywać. Z tego założenia wychodzi zarząd Totalizatora Sportowego, podwyższając pulę na „szóstki” w Lotto, która wynosi 44% z całej puli nagród. Oznacza to, że zwycięzca zgarnia prawie wszystko, a ci, którzy trafili piątkę czy czwórkę muszą zadowolić się niewielkimi kwotami w wysokości kilkuset lub kilku tysięcy złotych. Czy rzeczywiście jednak właśnie tak większe wygrywanie wyobrażają sobie gracze? Owszem, dobrze że za szóstkę wypłaca się tak dużo. Ale nie jest chyba właściwe, że ktoś kto trafił piątkę dostaje tylko powiedzmy trzy tysiące złotych. Przecież trafienie piątki też nie jest łatwe ani nie zdarza się bardzo często i dla gracza jest sukcesem zwykle raz na całe życie. Ci gracze też chcieliby wygrywać więcej. Jednak nie mogą na to liczyć. I choć oni też płacą więcej za zakład, to pula na nagrody drugiego stopnia nie wzrosła, a wręcz zmalała na rzecz szóstki.

Podwyżki i częstsze losowania

Totalizator Sportowy to spółka Skarbu Państwa. Nic więc dziwnego, że tak jak w wielu innych tego typu przedsiębiorstwach jakoś brakuje inicjatywy i skutecznych działań marketingowych. Wydaje się, że spółka osiadła na laurach. Reklamy które miały pójść już poszły, ludzie którzy od lat regularnie grali nadal będą grać, a jak nie będzie przybywać nowych to coś się wymyśli. No i się wymyśla, ale jak na razie tylko wzrost cen zakładów i zwiększenie częstotliwości losowań. Jednak to tylko działania doraźne, nie prowadzące do rozwoju firmy, ale raczej tylko utrzymanie dotychczasowej pozycji na rynku i zapobiegniecie utracie płynności finansowej. Temu też służą kosmetyczne zmiany w grach, które wnoszą wprawdzie niewiele, bo w większości przypadków tylko zmianę nazwy. Jednak tor również pewna odmiana, która może zachęcić graczy.

Miliardy zakładów

lotekCeny zakładów Lotto wzrastają a społeczeństwo polskie dotkną kryzys. W związku z tym automatycznie spada liczba zawieranych zakładów. Lotto stopniowo staje się więc mniej dostępne dla ubogich i jest luksusem tylko dla zasobnych graczy. Statystyki wyraźnie wskazują na spadek zainteresowania kreśleniem sześciu cyfr. Powodem takie go stanu może być nie tylko wzrost cen, ale również coraz większy dostęp do innego rodzaju gier i zakładów, proponowanych przez internetowych bukmacherów. W 2005 roku zawartych około 1,3 mld zakładów, a w 2006 ich ilość spadła poniżej miliarda, a dokładnie do około 998 mln. natomiast w 2007 zawarto już tylko 952, 5 miliona zakładów. Sytuację wprawdzie próbowano ratować wprowadzeniem większej ilości losowań w tygodniu, ale nawet to niewiele pomogło. Wprawdzie w ubiegłym roku sprzedano więcej zakładów, bo i więcej było kumulacji, ale wraz mniej niż przed pięcioma laty.

Zmiany tylko w nazwach

Totalizator wprowadza nowe zakłady, które są lepsze, atrakcyjniejsze i można w nich więcej wygrać. Tak spółka zapowiadała. Jak się jednak okazało, zmiany dotyczą przeważnie nazw. Są one nowocześniejsze od wcześniejszych, funkcjonujących od kilkudziesięciu lat. Tradycyjny Duży Lotek zmienił się w Lotto, Express Lotek w Mini Lotto, a Multi Lotek przemianowano na Multi Multi. Jak się jednak okazuje, w przypadku trzech ostatnich zmiany były tylko kosmetyczne, bez żadnych merytorycznych nowych zapisów w regulaminie. Zdecydowanie bardziej zmienił się Duży Lotek. Choć nadal wybiera się 6 z 49 liczb, to zmiany dotyczą wygranych i ceny zakładu. W zasadzie to dobrze, bo niektórzy gracze przyzwyczaili się do obowiązujących przez wiele lat zasad i trudno byłoby im poznać nowe. Bo przecież to co nowe, zawsze wydaje się trudne.

Za szóstkę nie mniej niż dwa miliony

lotto_460x370Liczba graczy w Lotto maleje z powodu wzrostu cen zakładów. Gracze niepokoją się więc, że jeśli trafnie skreślą sześć cyfr i otrzymają wygraną pierwszego stopnia to może być to dużo niższa kwota niż jeszcze rok wcześniej. Jednak nie ma powodów do zmartwień, bo spółka Totalizator Sportowy gwarantuje wygraną pierwszego stopnia na poziomie 2 mln zł. bez względu na to ile pieniędzy uzyska ze sprzedanych kuponów. W tej sytuacji spółka dopłaci ile będzie trzeba, żeby gracz który trafnie skreślił szóstkę dostał pełne dwa miliony. Jednak tylko z funduszu nieodebranych wygranych. Jak na razie tak rezerwa jest, bo były w ostatnich latach nieodebrane wygrane. Zarówno drobne, ale i jedna szóstka. Co jednak się stanie gdy ten fundusz się wyczerpie? Jeszcze nie wiadomo. Jednak na pewno spółka znajdzie wyjście z tej sytuacji.

44% na szóstki

Gracze w Lotto zastanawiają się często, na jakiej zasadzie obliczane są wygrane i dlaczego na szóstki przeznacza się duże miliony, podczas gdy za czwórkę lub piątkę dostaje się od kilkaset złotych do kilku tysięcy. Proporcje podziału są z góry ustalone. Wiadomo, że z sumy wszystkich kwot wpłaconych przez grających na wygrane przeznacza się 51%. Określone są też procentowe liczby kwot przeznaczonych na wygrane pierwszego i drugiego stopnia. Jedynie trójka ma zawsze gwarantowaną wypłatę – obecnie 20zł., wcześniej 16zł. Najwięcej pieniędzy przeznacza się na nagrodę pierwszego stopnia. Przed zmianami było to 36%, obecnie 44%. Równocześnie zmniejszył się przydział procentowy na pulę piątek. Przed zmianami wynosił on 15, a dziś – 8 procent. Za trojkę gracze otrzymują dokładnie 20zł. niezależnie od liczby trafionych zakładów. Nigdy jednak nie wiadomo, ile otrzyma gracz który skreślił prawidłowo cztery cyfry.